Zgłoszenie nadużycia władzy

Zgłoszenie nadużycia władzy

Już we wrześniu dostępny będzie formularz zgłaszania nadużycia władzy publicznej w stosunku do obywatela RP.

Sprawy te będą publikowane na tym serwisie internetowym i w miarę możliwości przekazywane mediom i wyspecjalizowanym organizacjom, które statutowo udzielają poszkodowanym wszelkiej pomocy lub też tworzą analizy i raporty, mające na celu ujawnianie i piętnowanie patologii w życiu publicznym w Polsce.

 

21 responses to “Zgłoszenie nadużycia władzy

  1. Pingback: NIEPOKONANI 2012 mają pierwsze formalne władze! « niepokonani2012·

    • Szanowni Państwo – NIEPOKONANI. Jestem starcem w wieku 73 lata i inwalidą i grupy w dodatku bezdomnym,-z emeryturą 660 zł + dodaek pielęgnacyjny 153 zł. Wszystko to dokonała notariusz z Pruszcza Gdańskiego Katarzyna Kniażycka ,-obecnie na emeryturze. Ona to wspólnie i w porozumieniu z dwoma pospolitymi oszustami dokonała dwu fałszywych aktów notarialnych,-pozbawiając mnie majątku o wartości około 2 i pół miliona złotych licząc na obecną walutę. Było to 23 grudnia 1997r.
      Ponieważ jeden z tych oszustów był powiązany z mafią pruszkowską,-nie podejmowałem żadnych czynności związanych z odzyskaniem mojej własności. Po zlikwidowaniu mafii pruszkowskiej ,-w sierpniu 2006r. skierowałem doniesienie do Prokuratury w Kościerzynie a ta z kolei przekazała do Prokuratury w Pruszczu Gdańskim. Śledztwo prowadził tchórz i oszust
      prokurator Mariusz Kosecki. 30 czerwca 2008r sprawę umorzył a w uzasadnieniu napisał takich bzdur i niedorzeczności aby zrobić ze mnie wariata. Do tej pory odwołuję się wszędzie gdzie jest to możliwe do Prokuratur Okręgowej,Apelacyjnej i Generalnej,-do Rzecznika Praw Obywatelskich,do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka,-nawet do Premiera Tuska.
      Wszyscy zbywają mnie w sposób nie licujący z prawem.Wszystkie moje skargi wracają do Prokuratury w Pruszczu a tam zacierają ręce i cieszą się że Kniażyckiej włos z głowy nie spadnie. Kniażycka to notariusz jeszcze z czasów komuny sporządziła wiele aktów notarialnych fałszywych a jak padała komuna to była jedynym notariuszem u którego podpisywali akty notarialne ludzie z przyłożonym przez gangstera czy bandziora pistoletem do głowy. Dziś kiedy synowie tych drani są prokuratorami roztoczyli parasol ochronny nad Kniażycką ,-myślę że z obawy że ona za dużo wie. Mam wiele dokumentów ale nie sposób wszystkiego Państwu przekazać. Poruszyłem temat i proszę o pomoc co mam dalej robić.
      Zaznaczyć należy że w tym także jest ” umoczony obecny Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz więc sprawa jest dość poważna.Aby udowodnić że mówię prawdę i tylko prawdę gotów jestem zeznawać przy wariografie lub pd przysięgą. Taka jest moja dola.Skargi rozpatrywane przez Sądy są także oddalane bo sędziom się nie chce czytać,-wszystko aby zepchnąć ze stołu.Jeśli możecie to pomóżcie biednemu starcowi,-gdyż sami wiecie najlepiej co to krzywda i bezradność. Pozdrawiam Antoni Budzyński

  2. Witam serdecznie,

    Jestem pełen podziwu za Waszą niezłomną pracę, która nie jednej osobie uratowała życie, bądź je poprawiła. Mam pytanie, czy znacie Państwo sprawę dr Kękusia? Proszę o odpowiedź. Mogę przesłać więcej materiałów i dokumentów w tej sprawie – stąd pytanie czy znacie Państwo tę sprawę czy jeszcze nie?

    Ostatnie nagranie z dr Kękusiem:

    Serdecznie pozdrawiam,
    Mariusz

      • Komitet Obywatelski
        ds. Praworządności i Walki z Korupcją w Koszalinie

        Ogłasza PRZETARG nieograniczony

        na wyprowadzenie Korupcji i KONFABULACJI insynuacją urojeń własnych magistrów prawa uzbrojonych w IMMUNITETY bezkarności NIE zawisłości prokuratorów i sędziów z koszalińskiego wymiaru (NIE)sprawiedliwości.

        Parametry techniczne i założenia technologiczne
        patrz : http://www.aferyparawa.eu.
        Celem przetargu jest :

        1. Doprowadzenie w REANIMACJI procedur postępowań i czynności procesowych dla osiągnięcia STANDARDU NORM na poziomie gwarantowanym RACJĄ STANU
        Postanowień Konstytucji Rzeczpospolitej Polski
        oraz
        Europejskiej Konwencji Praw Człowieka
        i Podstawowych Wolności.

        2.Wyeleminowanie aktualnie funkcjonującej NAZISTOWSKIEJ doktryny stosowanej do OFIAR PRZEMOCY prokuratorów i sędziów
        cit. „ …kurator, prokurator, sędzia może mówić, robić i pisać co chce …”

        PRAWDA, HONOR, WOLNOŚĆ i Rodzina – Komitet Obywatelski
        „Jeszcze Polska NIE zginęła póki my żyjemy …”

        POLSKĄ FIKCJĄ JEST B E Z P I E C Z E Ń S T W O.

        *** S T O P dla PATOLOGII PAŃSTWOWOŚCI ***

  3. słyszałem że jest osoba w rzeszowie która reprezentuje niepokonanych mam bardzo ciekawą sprawę i chciałbym się z tą osobą spotkać i porozmawiać czy to możliwe?

  4. Prowadziłam firmę w której ogłoszono upadłość układową. Należności wynosiły 10 mln zł, długi 4 mln. Kryzys zachwiał płynnością. Decyzje sędziego komisarza zblokowały realizowanie prac, a zawarcie układu zaplanowano za 6 miesięcy od upadłości firmy. Wycofali się kontrahenci. Zmieniono opcję na likwidacyjną. Syndyk najpierw stwierdził, że odzyska każdą złotówkę, a potem odzyskał tylko to co było „pod ręką” i umorzył upadłość. Już po umorzeniu wyprzedał majątek spółki na mocy nieprawomocnych postanowień. Sąd Okręgowy rozpoznawał zażalenie na postanowienie o likwidacji przez pół roku. W tym czasie cały majątek spółki sprzedano za około 30 tys. zł a dokumenty zdeponowano. Obecny zarząd nie może odzyskać akt spółki ze składnicy akt w Kutnie, choć spółka powinna podjąć czynną działalność. Składnica zasłania się ustawą o przechowywaniu akt, a w tym czasie sądy zasądzają wyroki skazujące przeciwko spółce, która nie ma jak bronić się w procesach sądowych. Należności ulegają przedawnieniu. Wszystkiemu towarzyszy dramat bankructwa jednego z właścicieli oraz utrata majątku pozostałych. Czy taka sprawa mieści się w parametrach spraw rozpoznawanych przez Państwa organizację?

  5. ” Poczta Polska masowo wystawia tytuły wykonawcze, a następnie kieruje je do egzekucji, którą prowadzą urzędy skarbowe – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. — koniec cyt. i pytanie, jak to jest, że GAZETA PRAWNA z takim spokojem pisze o bezprawiu ? Czy w tej gazecie pracuje prawnik ? czy zastanowili się jakim prawem Poczta Polska S.A. wystawia tytuły wykonawcze w trybie ADMINISTRACYJNYM ? jakim prawem spółka prawa handlowego wchodzi w buty organu administracji ? dlaczego zgodnie z prawem nie oddali zaległości do Sądu i komornika ? Czyżby dlatego, że Sądy związane są orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego o NIEKONSTYTUCYJNOŚCI abonamentu i możliwości jego ściągania tylko w trybie ADMINISTRACYJNYM, więc nie przez pocztę ? !!
    Co za chory kraj i mamy kolejny przykład na to jak DWORAK bezczelnie łamie prawo !!

  6. „Prawo i Sprawiedliwość nie są tożsame! Rozstrzygnięcia Wymiaru Sprawiedliwości, choć są zgodne z prawem, nie muszą być sprawiedliwe. Dlatego przemianujmy resort Wymiaru Sprawiedliwości na resort Wymiaru Prawa. Wówczas będzie wszystko miało właściwy wydźwięk. Do sprawiedliwości dojść można jedynie drogą logiki i słuszności. Kto gwałci logikę dopuszcza się gwałtu na sprawiedliwości. Kto zapomina o słuszności nigdy nie doczeka się miana sprawiedliwego.” – napisał na swoim blogu Zbigniew Żbikowski, oficer policji, który od wielu lat walczy z bezprawiem Ministerstwa Sprawiedliwości,które dopuszczało się przestępstw bezprawnego ujawnienia danych osobowych podmiotom do tego nieuprawnionym. Zbigniew Żbikowski stracił pracę, pozbawiono go władzy rodzicielskiej, zdegradowano społecznie…

  7. Bardzo proszę o kontakt w sprawie opisanej przez nas Małgorzatę Ożóg i Renatę Ożóg dotyczącą bezkarności sąsiada Ryszarda Cimer i rodziny Cimer z Kalwarii Zebrzydowskiej którzy pomimo popełniania wielu przestępstw – biją nas grabiami, siekierami, kołkami, wyzywają, zastraszają, zaszczuwają nas rodzinę Ożóg, chcą wyzuć nas siłą z majątku prywatnej własności naszej mamy Bożeny Ożóg, wyłudzają od nas pieniądze i nie są karani, a wręcz bezprawnie są chronieni przez Policję, Prokuraturę i Sądy tylko i wyłącznie dzięki układom, znajomością, korupcjogennym załatwianiu spraw, mafijnym powiązaniom, co powoduje, że urzędnicy, policjanci, prokuratorzy, sędziowie, adwokaci nie działają zgodnie z prawem tylko bezprawnie chronią przestępców Ryszarda Cimer i rodzinę Cimer.

  8. witam: jestem bezsilny w sprawach ze skarbówką w Siemianowicach
    Śląskich
    Wygrałem sprawy sądowe ze skarbówką podaję sygnatury które można
    nawet sprawdzić przeglądarce centralnej bazy orzeczeń sądów
    administracyjnych w internecie. każdy je może sprawdzić
    I FSK 444/12 z 27. 02. 2013
    I FSK 443/12 z 27. 02. 2013
    I SA/GI 504/12 z 06.12 2012
    IIISA /GI 836/13 z 17.06. 2013r
    następna sprawa 26 lipca 2013 będzie też wygrana sygn. IIISA/GI 983/13

    Mam te wyroki i ma je również skarbówka w Siemianowicach.
    I co robi -przysyła pozew sądowy do moich dzieci z 01.07.2013 pisząc w
    nim że to skarbówka w Siemianowicach wygrała te sprawy. Sprawa jest
    świeża i w właśnie napłynęły dokumenty z tym urzędniczym
    oszustwem. Czy można
    bezkarnie tak oszukiwać sąd i podawać fałszywe dane? Przecież to jest
    przestępstwo.Zwykli ludzie za fałszowanie dokumentacji idą do
    więzienia!
    Od wielu lat ja i moja rodzina jest szykanowana na oszustwach tego urzędu.
    Robią bezprawne egzekucje i zajęcia a potem przegrywają w sądach i nie
    chcą
    oddać tego co ukradli bo twierdzą że to oni wygrali a przecież mam
    wyroki że ich decyzje są uchylone i wygrane te sprawy sądowe Nawet na
    prawomocnych wyrokach dalej prowadzą egzekucje które powinny być dawno
    uchylone. Od tych przegranych spraw naliczają sobie odsetki a to oni
    powinni zwrócić to co zrabowali z odsetkami. Do sądów potem piszą że
    im się należą odsetki.Brakuje już sił. Czy tak może być w zgodzie z
    prawem że podaje się fałszywe informacje do sądu licząc na to że się
    uda wygrać a sąd tego nie zauważy? albo że nie będzie odpowiedzi na
    takie oszustwa? Potem będą mogli zniszczyć niewinnych ludzi, no bo
    jeżeli sie nie odwołam to wszystko przepadnie. Wymyślają kwoty które
    idą w miliony bym nie mógł zapłacić wpisów sądowych. Nawet jeżeli
    to wygram to znowu dostanę kolejne łgarstwa które będę musiał
    udowadniać że to nieprawda i tak bez końca. Ale ile tak
    wytrzymam-ciągnie się to już 6 lat i jestem wyniszczony.
    Ja już nawet nie mam pieniędzy na adwokatów by walczyli z tym
    bezprawiem.
    Zastępca Naczelnika w Siemianowicach sama jest uwikłana z
    osobami ze sprawy karnej w aferze złomowej, kazała na czarno zatrudniać
    swojego męża-i nie ma śladu o podatku z tego tytułu.Sama ma brudne
    ręce a niszczy innych. To ona powinna zapłacić 75% podatek od takich
    nieujawnionych dochodów.Będzie zaprzysiężona przed sądem i nie może
    ujść jej to bezkarnie.
    Czy tym wszystkim nie powinna zająć się prokuratura?To jest
    przestępczy, urzędniczy koszmar wyjęty z POWIESCI KAFKI LUB UKŁADU
    ZAMKNIĘTEGO. Czy
    tak ma wyglądać nasz kraj że jest uznawane prawo przestępcze
    przestępczego urzędu i nic z tym nie można zrobić?
    Czy oszustwo urzędnicze może w świetle prawa być uznane za
    normalność i być niekaralne.Posiadam wszelkie dokumenty potwierdzające
    te i wiele innych oszustw tej skarbówki. Tych oszustw jest cała masa .
    Jestem
    zniszczonym przedsiębiorcą. Została zniszczona moja rodzina .Za co
    utylizuje się całe rodziny? Czy tak można tylko dlatego że człowiek
    nie chce się z tym
    bezprawiem pogodzić i miał czelność postawić się naczelnikowi w
    obronie swoich praw?

    • Witaj „ścigany” chcę Ci powiedzieć że twoje racje pomimo że są prawdziwe to dla tych pieprzonych urzędasów nie stanowią nic.Człowieku ja walczę z Prokuraturą już siedem lat.
      Wszyscy wiedzą że mam rację,-mam żelazne dokumenty i dowody na to że prokurator ,- tchórz,- oszust skorumpowany drań celowo zrobił ze mnie wariata a tym samym chroni trzech przestępców w tym notariusza,-babę która zrobiła ogromny majątek na przekrętach
      i fałszywych aktach notarialnych ,- i co? nawet żaden łobuz palcem nie kiwnie mają to wszystko w d……….. Walcz człowieku może pomogą Ci NIEPOKONANI 2012 ,- a jak nie to czekaj aż zmieni się w Polsce Premier i CAŁY TEN PIEPRZONY RZĄD .Może zjawi się wtedy jakaś sprawiedliwość,-bo teraz to każdy przy korycie ma Cię głęboko. Pozdrawiam Cię i współczuję. Ja jestem już bezdomny i na łasce innych obcych ludzi,-bo te dranie wszystko mi zabrali,- a komornik jeszcze z mojej marnej emerytury zabiera 1/4 więc jak widzisz nie jesteś sam.Pozdrawiam.

      • W tym kraju jest tak, że władzę mają w rękach tzw. lokalne kacyki. Większość z nich nie jeździ na polowania a potrzebują trofeów więc dla zabawy polują na zwykłych ludzi. Potem chwalą się swoimi osiągnięciami. To jest taka zabawa i gra-wygrywa ten który zniszczy jak najwięcej życiorysów. Zauważ , że oni są zawsze uśmiechnięci i zadowoleni.

    • Wspułczuje ci ta banda którą wymienileś za nic maja wyroki sądu to oni stanowia wyrocznie i wszelkie przepisy ordynacji podatkowej maja dla wlasnych potrzeb tak mogą każdy artykuł zamienić żeby każdego kto im sie nie podoba lub smiał im się przeciwstawić mogą doprowadzić do całkowitej ruiny sam tego doswiadczylem z uks-em , co mogę ci poradzić że błąd zrobiłeś że na poczatku kontroli przez te organy mysłałeś że oni działają zgodnie z prawem i to cę zgubilo to banda gorsza od byłych komunistów nie zdażyłeś ucieć z majątkiem bo pewnie myslałeś że masz wszystko zrobione zgodnie z prawem dla nich nie ma prawa i nie ma sądów oni są wszystkim , a twoim przypadku będą ciebie nękać do piątego pokoleia a zemsta ich jest w takim przypadku straszna to nie będą już kontrole to bedzie zemsta za to że wygrałeś przed sądem.

  9. Jestem pełnomocnikiem, on sam nie ma jak prosić o pomoc.
    Szanowni Państwo

    W pierwszych słowach tego listu, serdecznie pozdrawiam osoby czytające ten list. Piszę do Państwa z nadzieją, że znajdzie się osoba, która zainteresuje się moją sprawą i moją osobą. Wszystko co jest napisane w tym liście jest faktem, który ma pokrycie w postaci akt sprawy. Pewne przemyślenia się moimi osobistymi wnioskami i przypuszczeniami, jednakże podstawa jest niezmienna.

    Na początek chciałbym aby Państwo odpowiedzieli, sami przed sobą, na proste pytanie: jako prawni i praworządni obywatele, jaki wyrok byście orzekli w stosunku do osoby, która dwukrotnie dopuściła się napadu rabunkowego z zabójstwem? Oczywiście domyślam się Państwa odpowiedzi, bo moja odpowiedź na powyższe pytanie brzmi: DOŻYWOCIE. Chyba wszyscy jesteśmy tego samego zdania, ale czy na pewno?

    Nie, bo polski wymiar sprawiedliwości doszedł do wniosku, że dwukrotnego mordercę wystarczy skazać tylko a 25 lat, a jedynym zaostrzeniem będzie podwyższenie pułapu ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie.

    To taki delikatny wstęp do meritum sprawy, teraz przedstawię Państwu fakty ustalone poprzez sąd, który wydał tak absurdalny wyrok, lub który po prostu się ośmieszył i pokazał, że polski wymiar sprawiedliwości to jedna wielka kpina.

    Na początku lat 90-tych zostałem skazany przez Sąd Wojewódzki w legnicy na karę 15 lat pozbawienia wolności za napad rabunkowy z zabójstwem (art. 148 § 1K.Kw. zw. z art. 210 § 2 K.K z 1969 r.).Oczywiście przyznałem się do popełnienia tego czynu i wyraziłem skruchę, współpracowałem z wymiarem sprawiedliwości i chciałem ponieść karę za swój małolatowy czyn. W chwili popełnienia tej zbrodni miałem 19 lat. Ówczesny sąd wziął wszystko pod uwagę i skazał mnie tylko na 15 lat. Z orzeczonej kary odbyłem 11 lat i otrzymałem warunkowe przedterminowe zwolnienie. Nie muszę nadmieniać jak bardzo byłem szczęśliwy, niczego innego nie pragnąłem, tylko ułożyć sobie życie. Miałem bardzo dużo szczęścia, na swojej drodze znalazłem przyjaciół, którzy „podali mi rękę”. Po wyjściu na wolność miałem dach nad głową, pracę, a w krótkim czasie znalazłem kobietę, która chciała stworzyć ze mną rodzinę. Udało mi się wszystko, to miałem przez okres pobytu na wolności, czyli przez 3 lata, 7 miesięcy i 18 dni. W czasie pobytu na wolności miałem różne problemy, jak to bywa w życiu, ale nie popełniłem żadnego przestępstwa. Starałem się wypełniać nałożone przez sąd zobowiązania, przez cały czas miałem dobry kontakt z kuratorem. Niestety, moja wolność skończyła się w dniu 12 kwietnia 2007 r.

    W tym dniu zostałem zatrzymany przez policję w Legnicy i najpierw jako podejrzany zostałem przesłuchany a następnie jako oskarżony zostałem zatrzymany i osadzony w areszcie pod zarzutem dokonania napadu rabunkowego z zabójstwem. Gdy to usłyszałem to poczułem się jakbym przeżywał koszmarną powtórkę z przeszłości, z tym, ze poprzednim razem wiedziałem czego się dopuściłem. Teraz wiedziałem, że nic nie zrobiłem, więc byłem pewien, że jest to pomyłka i wkrótce się wyjaśni. Jakie było moje zdziwienie kiedy dowiedziałem się od Pana Prokuratora, że posiada dowody a to, że drugi raz dopuściłem się zbrodni. Podstawą do postawienia mi zarzutu było pomówienie świadka, który twierdził iż ja mu się pochwaliłem, że dokonałem napadu z zabójstwem. Twierdził, że nie widział samego zdarzenia.

    Jak w tego typu sprawach przeprowadzono szereg ekspertyz: daktyloskopia, traseologia, osmologia, mechanoskopia, DNA, morfologia i inne. Ważną rzeczą jest to, że tego zabójstwa dokonano w domu ofiary, która prowadziła nielegalny handel spirytusem z niewiadomego pochodzenia. Co ciekawe, osoba która mnie pomówiła, mieszkała 50 m. od miejsca zdarzenia, a jego babcia również prowadziła taki handel.

    Tego zabójstwa dokonano w nocy z 26 na 27 stycznia, a nas zatrzymano 12 kwietnia. Od samego początku nie przyznawałem się do zarzucanego mi czynu, bo jak miałem się przyznać do czegoś czego nie zrobiłem. Osoba, która mnie pomówiła była świadkiem przez pierwsze 6 miesięcy śledztwa i był również tymczasowo aresztowany. Po upływie tych 6 miesięcy prokurator postanowił zmienić zarzuty świadkowi. Doszedł do wniosku, że skoro tak dużo wiedział na temat tego zabójstwa to musiał w tym uczestniczyć albo ukrywać istotne wiadomości.

    Tak więc w połowie października Łukasz Ciszewski (świadek) zmienił status ze świadka na współoskarżonego. Mój rzekomy „wspólnik” również nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów, ale podtrzymywał swoje poprzednie zeznania.

    W trakcie mojego zatrzymania była ze mną moja była konkubina, Jolanta Chmielewska, która również została zatrzymana. Jednakże po przesłuchaniach i 30-sto godzinnym pobycie w areszcie policyjnym została zwolniona. Wielokrotnie byłą wzywana przez prokuratora na przesłuchania i za każdym razem zeznawała zgodnie z prawdą, czyli na moją korzyść. Jednak prokurator był nieustępliwy i chciał się wykazać zawodowo, wiedząc, że nie może zgromadzić żadnych dowodów przeciwko mnie, posunął się do szantażu i zastraszenia Jolanty Ch. Stwierdził, że jeśli moja konkubina nie będzie zeznawała tak aby mógł postawić mi zarzuty to postara się aby straciła dziecko i prawa rodzicielskie. Jak można się spodziewać, każda matka będzie broniła siebie i dziecko, więc zeznała tak jak oczekiwał tego prokurator.

    Od samego początku, gdy zostałem zatrzymany, starałem się współpracować z prokuratorem, ponieważ zależało mi abym został oczyszczony z tego absurdalnego zarzutu. Według zeznań Łukasza C. do wejściu do domu denatki miałem ją zranić nożem myśliwskim „MUELA” w prawą dłoń, a później ten nóż dałem Łukaszowi C. w moim domu aby go umył, bo był cały we krwi. Prokurator od razu zaczął mnie pytać czy posiadam albo posiadałem taki nóż. Oczywiście nie ukrywałem, że posiadałem taki nóż i powiedziałem gdzie się znajduje. Prokurator szybko udał się na wskazany przeze mnie adres uzyskując ten nóż, następnie kilkakrotnie okazywał ten nóż Łukaszowi C., który twierdził, że jest to ten nóż, jaki dałem mu do umycia i to, że ten nóż właśnie był cały we krwi razem z pochwą skurzaną. Nie próbowałam ukrywać „tak ważnego dowodu”, bo i po co?

    Również nie ukrywałem faktu, iż we własnym mieszkaniu, gdzie mam piece kaflowe, że paliłem różną odzież i różne obuwie. Jak twierdzi Łukasz C. po całym zdarzeniu, gdy wróciłem do domu, a on tam na mnie czekał. Dałem mu nóż do umycia, a następnie miałem spalić w piecu swoją odzież i obuwie.

    W trakcie gdy robiono wizję lokalną w moim mieszkaniu, z pieca kaflowego wyjęto nadpaloną, przetopioną blaszkę, która mogła pochodzić z butów (traperów), które posiadałem i faktycznie spaliłem.

    Przez okres 22-óch miesięcy prokurator gromadził materiały dowodowe, które miały dowodzić mojej winy. Wszystkie ekspertyzy były wykonane przez Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, a następnie przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie – Zakład Kryminalistyki. Z tak bogatym materiałem dowodowym i 57 świadkami prokurator skierował do Sądu Okręgowego w Legnicy akt oskarżenia przeciwko mnie i Łukaszowi C. Oskarżono nas o to, że w nocy z 26 na 27 stycznia 2007 r. wspólnie i w porozumieniu dopuściliśmy się napadu rabunkowego z zabójstwem, tj. o czyn z art. 148 § 2 K.Kw. zw. i z art. 280 § 2 K.K w. zw. z art. 11 § 2 K.K., z tym, że mi doszedł jeszcze art. 64 § 1 K.K.

    Na początku lutego 2009 roku rozpoczął się proces, jednakże wszyscy, tj. prokurator sąd i mój adwokat jednogłośnie stwierdzili, że jest to proces poszlakowy. Tuż po odczytaniu aktu oskarżenia bardzo wyraźnie było widać iż prokurator cały akt oskarżenia opiera na pomówieniach współoskarżonego Łukasza C. i na swojej własnej wyobraźni, bo nie dysponował żadnymi dowodami, które mogły by wskazywać na, że to ja jestem sprawcą tego barbarzyńskiego czynu.

    Łukasz C. podtrzymywał swoje zeznania co do tego, ze ja jestem sprawcą tego przestępstwa, natomiast nie przyznawał się do tego, że brał w tym udział bezpośrednio. Stwierdził, że byliśmy w pobliżu tego miejsca w jakimś celu, ale zaprzeczył aby kiedykolwiek był w mieszkaniu denatki, a tym bardziej aby miał cokolwiek wspólnego z tym zabójstwem. To o co oskarża go prokurator to jest bzdura.

    Z 57 świadków których przesłuchiwał prokurator, na procesie zeznawało 45 osób. Z tych osób nie było ani jednego świadka, który zeznawał by na moją niekorzyść, a wręcz przeciwnie. Był świadek, który zeznał przed sądem, że w dniach 25-26 tuty widziała osobę która wychodziła z kamienicy denatki zachowując się bardzo nerwowo i starając się aby nikt go nie widział. Świadek, Jolanta B., została zapytana przez mojego mecenasa czy była by w stanie rozpoznać tego osobnika, na co odpowiedziała, że tak. Gdy była przesłuchiwana przez policję zaraz po odkryciu tej zbrodni to mówiła policji o ty i już w tedy stwierdziła, że była by wstanie rozpoznać tego człowieka. Gdy została zapytana przed sądem czy rozpoznaje mnie jako tego którego widziała tamtej nocy, to stwierdziła, ze z całą pewnością to nie byłem ja. Sąd zapytał się jej czy jest tego pewna, bo od zdarzenia upłynęło już prawie 2 lata, ale Jolanta B. powtórzyła, że na pewno to nie byłem ja.

    Gdy zeznawała moja była konkubina, Jolanta Ch., to sąd od razu zwrócił uwagę, że składała 5-cio kronie zeznania i 4-ro krotnie zeznawała zgodnie z prawdą a raz zmieniła zeznania w których częściowo obciążyła mnie. Jolanta Ch. Stwierdziła przed sądem, ze jej poprzednie zeznania były zgodne z prawdą, a ten jeden raz gdy zeznawała przeciwko mnie to zrobiła to pod dyktando pana prokuratora, który zastraszył ją, ze pozbawi ją dziecka a ją samą zamknie w więzieniu. Jak można się domyśleć to pan prokurator strasznie się oburzył i stwierdził, że Jolanta Ch. kłamie. Co ciekawe, aby uwiarygodnić swoje oburzenie zażądał protokołu z posiedzenia w celu wszczęcia postępowania karnego przeciwko świadkowi Jolancie Ch. Niestety takiego postępowania nie było, ponieważ prokurator doskonale wiedział, że Jolanta Ch. powiedziała prawdę. Jolanta Ch. 2-u krotnie była wzywana do składania zeznań pod sądem i 2-u krotnie zeznała to samo. Podtrzymując, że pan prokurator nakłaniał, wymuszał na świadku zeznania, które miały mnie obciążyć.

    Na samym początku procesu gdy prokurator gdy odczytywał akt oskarżenia to wszystkim wydawało się bardzo dziwne, to, że przy takiej sprawie prokurator nie posługiwał się żadnymi dowodami. W całym akcie oskarżenia, jak i w całym procesie omijano temat rzekomo zgromadzonych dowodów przez prokuraturę.

    „Koronnym” dowodem miał być nóż myśliwski marki MUELA, którym miałem skaleczyć ofiarę, a następnie w moim domu, miałem ten nóż wyjąć ze skurzanej pochwy i dać go współoskarżonemu, Łukaszowi C., do umycia, ponieważ był cały we krwi. Jak wykazały ekspertyzy sporządzone przez w/w instytucje ani na noży ani na skurzanej pochwie nie stwierdzono śladów krwi. Ten nóż był wielokrotnie okazywany Łukaszowi C. i za każdym razem stanowczo stwierdził, że to ten nóż otrzymał ode mnie do umycia co też rzekomo uczynił. W tracie procesu również podtrzymywał swoje zeznania zmieniając tylko ilość krwi na nożu.

    W tracie procesu wyszło na jaw, że między narzędziem zbrodni (dwie chustki damskie na głowę), a ciałem denatki, na szyi znaleziono ślad biologiczny w postaci ciemnego włosa długości 5-7 cm. Sporządzono odpowiednie ekspertyzy (DNA, morfologiczne) i te ekspertyzy jednogłośnie ogłosiły, ze ten włos nie należy ani do denatki, ani do mnie, ani nie do Łukasza C., więc do kogo? Sąd i prokurator nie podjęli trudu ustalenia do kogo należy ten włos i w jaki sposób się znalazł na miejscu zdarzenia, po prostu ten dowód został zignorowany, bo tak było łatwiej i szybciej.

    Według prokuratora po dokonaniu zabójstwa przeszukałem całe mieszkanie, ale ekspertyzy daktyloskopijne dłoni i rękawiczek, które rzekomi miałem podczas napadu nie znalazły żadnego śladu, który mógłby pochodzić ode mnie. Jednakże znaleziono odciski palców osoby, która prawdopodobnie parę dni wcześniej pobiła denatkę. Oczywiście zlekceważono to…

    Ze względu na to, że zabójstwa dokonano w domu ofiary, zgromadzono materiał zapachowy. Oczywiście ode mnie również pobrano materiał porównawczy, ale gdy przeprowadzono ekspertyzę osmologiczną to ja zostałem wykluczony z grona podejrzanych. Trzy różne psy przystępowały do ekspertyzy i ani razu nie zostałem wskazany.

    W mieszkaniu denatki a podłodze były rozmazane ślady krwi i odciski butów. Zebrane ślady obuwia zostały poddane ekspertyzie traseologicznej, która stwierdziła, że jest to odcisk buta typu traper- Conture. Tego typu obuwie było sprowadzane przez sieć sklepów Daichman w latach 2005-2007 w bardzo dużych ilościach. Moją winą było to, ze w takie obuwie również posiadałem, czego nie ukrywałem. Jednakże moje buty zostały zniszczone przeze mnie zanim doszło do tego przestępstwa. Oczywiście już na wstępie śledztwa złożyłem obszerne wyjaśnienia prokuratorowi i powiedziałem, że gdy buty zostały zniszczone to spaliłem je w piecu kaflowym, ale prokurator obrócił to przeciwko mnie, twierdząc, że spaliłem obuwie dopiero po przestępstwie, ale nie wysilił się aby sprawdzić, ze gdy dokonano tego przestępstwa to ja posiadałem obuwie które on wysłał do ekspertyzy, co zresztą potwierdzono w tracie procesu.

    Gdy znaleziono zwłoki zostało wezwane pogotowie i lekarz, który przyjechał na wezwanie stwierdził zgon. Ten lekarz stwierdził, że zgon nastąpił w nocy z 26 na 27 stycznia w godzinach 20:00-00:00, natomiast lekarz sądowy- patolog stwierdził, ze zgon nastąpił między godziną 00:00-04:00, w tracie procesu ustalono, że lekarz z pogotowia posiada kwalifikacje zawodowe aby dokładnie określić czas zgonu. Natomiast lekarz-patolog nie potrafił określić czasy zgonu. Gdy został zapytany skąd się wzięła 8-śmio godzinna zbieżność to nie potrafił odpowiedzieć. Opinia biegłego patologa była ściągana po moim aresztowaniu i jak sam biegły stwierdził jego opinia była sporządzona na podstawie zebranego materiału przez prokuratora. Gdyby sąd próbował ustalić dogłębnie o której nastąpił zgon to wyszło by na to, ze patolog rozszerzył czas zgonu po to aby dopasować opinie do pomysłu prokuratora, ponieważ prokurator stawiał mi zarzuty, że teg czynu dopuściłem się w godzinach 01:00-04:00.

    Zanim ja zostałem zatrzymany przez policję, do tej sprawy był podejrzany zupełnie ktoś inny. Osoba, której znaleziono krew obok tego mieszkania, ale w momencie kiedy ja się pojawiłem na widoku prokuratora, to tamta osoba została oczyszczona nie wyjaśniając dlaczego jego krew znalazła się na miejscu zdarzenia, tym bardziej, ze te osobnik bywał częstym gościem denatki.

    To co do tej pory napisałem to są faty, które ewidentnie i rażąco zostały pominięte i zlekceważone. Jest tego jeszcze więcej, drobiazgów, które tworzą całkowity obraz tej farsy wymiaru sprawiedliwości. Jak tu można mówić o sprawiedliwości skoro Pani przewodnicząca mówi otwarcie, że lepiej skazać trzech niewinnych niż puścić jednego winnego. Jak tu może być mowa o skuteczności i sprawiedliwości skoro sąd zlekceważył podstawowe prawa jednostki, tylko dlatego, ze oskarżony posiada przeszłość . Przecież w całym tym procesie sąd opierał się tylko i wyłącznie na swoim doświadczeniu życiowym oraz na prawdopodobieństwie dopuszczeni się tego czynu przez oskarżonego, bo w przeszłości był karany za tego typu czyn. Jeśli cały wymiar sprawiedliwości przyjmuje tego typu kryteria to będzie musiał zamknąć połowę obywateli. A gdzie w tym wszystkim są dowody, które wskazywały by sprawcę, logiczny tok myślenia, itp. Skoro dowody są zbędne to po co wydawać tak duże sumy pieniędzy podatników. Najwidoczniej powróciła zasada „dajcie mi człowieka a artykuł i wyrok same się znajdą”.

    Czy tylko dlatego, ze raz w życiu popełniłem śmiertelny błąd przez resztę życia mam ponosić konsekwencje? Jeśliby znalazła się osoba, która chciałaby zainteresować się tą prawą i w jakikolwiek sposób udzielić mi pomocy to będę bardzo wdzięczny. Nie chcę całego życia

    spędzić w więzieniu za coś czego nie zrobiłem…

    Proszę o pomoc…

    Z szacunkiem:

    Jojkus Zbigniew

  10. Dzień dobry,
    od 2005r. walczymy z samowolą budowlaną sąsiada Ryszarda Cimer na gruntach mojej mamy Bożeny Ożóg, które stoją bez jej zgody. Nie udało nam się do dnia dzisiejszego dokonać rozbiórki samowoli przez błędne i nieoparte na prawie decyzje urzędników inspektoratów budowlanych. Budynki i garaże blaszane 4 sztuki są w bardzo złym stanie, zagrażają bezpieczeństwu, są wybudowane bez planów, pozwoleń, zgłoszeń, bez zgód urzędów i właściecieli, nieopłacane podatki, zbyt blisko granic itp. W czwartek 17-10-2013r. odbędzie się rozprawa w Naczelnym Sądzie Administracyjnym w powyższej sprawie godz. 11.00 s. B na którą gorąco zapraszam i proszę o przybycie.
    mgr Małgorzata Ożóg

  11. mgr Małgorzata Ożóg
    Proszę Państwa o przybycie na rozprawę w dniu 25 lutego godz. 8:45 sala 310 Sąd Rejonowy w Wadowicach Wydział II Karny ul. Żwirki i Wigury 9 Wadowice. Sprawa bezpodstawna, niezgodna z prawem, bez dowodów, świadków, oparta na pomówieniach, zdarzenie nie miało miejsca,w której zostałam obwioniona przez Policję, sąsiada Ryszarda Cimer i Sąd Rejonowy w Wadowicach o wykroczenie z art. 124 par. 1 k.w. tj. rzekome zalanie sąsiadowi kosiarki wodą, za której naprawę zapłacił 71,00 zł. Policja z Kalwarii Zebrzydowskiej wniosła wniosek o ukaranie mnie a Sąd Rejonowy w Wadowicach Sędzia tegoż Sądu Dagmara Szymecka (wielokrotnie wyłączana przez nas – mnie i moją rodzinę Ożóg od prowadzenia naszych spraw za brak obiektywizmu, ogromną stronniczość i niezgodne z prawem decyzje, błędy) uznała mnie winną i ukarała karą grzywny i naprawieniem szkody zwrotem 71,00 zł Ryszardowi Cimer. Od wyroku wniosłam sprzeciw i wyznaczono rozprawę na dzień 25 luty 2014r. Wniosłam także o przyznanie mi w sprawie obrońcy – adwokata z urzędu gdyż nie pracuję zawodowo i potrzebuję obrońcy do reprezentacji moich praw, jednak wniosek został rozstrzygnięty odmownie nie przyznano mi obrońcy bo jestem osobą młodą, wykształconą, piszę samodzielnie pisma do Sądu, a Sąd tylko osobą niezaradnym, chorym i starym wyznacza adwokata z urzędu, a nie mnie.
    Wobec powyższego proszę o zainteresowanie się moją sprawą i zainteresowanie innych osób tym bardziej, że sprawa ta nie jest jednostkowa i odosobniona wobec mnie i mojej rodziny Ożóg sytuacje niezgodnego z prawem, fałszywego oskarżania, pomawiania i niszczenia dobrego imienia miały miejsce już wcześniej i to przez Ryszarda Cimer, Policję, Prokuraturę i Sądy o czym wielokrotnie informowałam Państwa.
    mgr Małgorzata Ożóg

  12. Proszę o pomoc na rozprawie w dniu
    24.11 2014, 08:30, sala 214
    Sąd Rejonowy, ul. Żwirki i Wigury 9 w Wadowicach
    sygn. II Kp 401/14

    Sprawa bardzo ważna dotycząca krycia i zamiatania pod dywan przez Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Wadowicach Łukasza Żuradzkiego niedopełnienia obowiązków, przekroczenia uprawnień art. 231 k.k., bezprawnych zachowań, a także stosowania przemocy, agresywnych działań i zachowań przez funkcjonariuszy publicznych – policjantów z Komisariatu Policji w Kalwarii Zebrzydowskiej i in. i Ryszarda Cimer i Rodziny Cimer wobec mnie Małgorzaty Ożóg, mojej siostry Renaty Ożóg, mamy Bożeny Ożóg i taty śp. Tadeusza Ożóg. W dniu 30 maja 2014r. Prokurator Łukasz Żuradzki odmówił nam wszczęcia śledztwa na w.w. , wydał postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa na co złożyłyśmy 5 stronnicowe zażalenie i w dniu 24-11-2014r. Sąd Rejonowy w Wadowicach rozpoznana nasze zażalenie. Bardzo proszę o przybycie obserwatorów na niniejsze posiedzenie sądu, bo nie mam co liczyć na bezstronne, obiektywne, zgodne z prawem rozstrzygnięcie naszego zażalenia przez tut. Sąd. Sędziowie Sądu Rejonowego w Wadowicach, a także Prokuratorzy Prokuratury Rejonowej w Wadowicach wielokrotnie w sprawach mojej rodziny Ożóg rażąco łamią prawo, panuje w nim bezprawie, poparcie oszustów, kłamców, przestępców, działaczy mafii, którym jest Ryszard Cimer i rodzina Cimer. Jeszcze raz proszę o przybycie bezstronnych osób, które zainteresują się naszą sprawą, naszymi sprawami i pomogą nam w walce z tut. układami, sitwą.

    mgr Małgorzata Ożóg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s