Odpowiedź RS NIEPOKONANI 2012 na apel stowarzyszenia OBURZENI

NIEPOKONANI II Kongres pt. "Dialog zamiast konfrontacji"

NIEPOKONANI II Kongres pt. „Dialog zamiast konfrontacji”

NIEPOKONANI!

Pozwólcie, że podzielimy się z Wami naszą odpowiedzią, którą udzieliliśmy Stowarzyszeniu OBURZENI, wysłaną na ręce Pana dr Marka Ciesielczyka – tekst jego apelu znajdziecie pod nasza odpowiedzią.

Szanowny Pan Marek Ciesielczyk

W imieniu Ruchu Społecznego NIEPOKONANI 2012 pragnę serdecznie podziękować za przesłany na nasze ręce apel.

Nie zamierzamy wchodzić w polemikę dot. zawartych w Pana apelu sformułowań gdyż uważamy, że nie jest zasadnym dalsze dzielenie obywatelskich środowisk ponad te podziały, które są już obecnie.
Nasza postawa politycznej i ideologicznej indyferencji ma swoje uzasadnienie i pragnę Pana zapewnić, że nie bierze się ono z wiary czy jej braku, „w dobrą wolę obecnie rządzących”.
Z szacunkiem odnosimy się do obecnych dokonań Pana środowiska i w żaden sposób nie chcemy zdyskredytować wyboru Waszej drogi działania. Zamierzacie działać na płaszczyźnie politycznej a my życzymy Wam powodzenia, pozostając jednocześnie życzliwie wstrzemięźliwi.

My, ale to wyłącznie nasz wewnętrzny punkt widzenia, którego nie musicie w żaden sposób podzielać, uważamy, że klasa polityczna jest zdemoralizowana. Uważamy ponadto, że każda władza deprawuje. Dlatego wyrażamy obawę, że wchodząc do polityki narazilibyśmy się, mimo szczerych i czystych intencji, na ten wirus lub też narkotyk zwany władzą, ze wszystkimi powikłaniami jakie ze sobą niesie. Nie chcemy ubrudzić naszego patriotycznego ruchu miazmatem politycznych połajanek i wewnętrznej rywalizacji o wpływy. Jeśli w coś wierzymy to tylko i wyłącznie w to, że demokracja ma swój historyczny rytm, którego kolejne etapy muszą, prędzej czy później, doprowadzić do restytucji uniwersalnych zasad jakimi rządzić się powinno społeczeństwo i jego wybrańcy. W tak rozumianej demokracji jest miejsce w życiu publicznym zarówno dla ugrupowań politycznych jak i niezależnych, oddolnych i spontanicznych ruchów społecznych jakim właśnie jest RS NIEPOKONANI 2012.
Proszę pozwolić wyszczególnić jeden przykład różnicy miedzy naszymi organizacjami – Państwo tworzycie struktury, my wspieramy powstawanie oddolnych i spontanicznych, regionalnych społeczności. Pomijając semantyczną różnicę i pewną niechęć do słowa „struktura”, niosąca tak ponure wspomnienia z ubiegłej epoki realnego socjalizmu, chcemy aby to sami ludzie tworzyli ten ruch i narzucali mu wewnętrzny rytm działalności. Nie jesteśmy i nie będziemy aparatem, który od góry narzuca formy i metody działania. Natomiast jeśli lokalne społeczności od nas tego oczekują, to zawsze udzielimy im merytorycznego i organizacyjnego wsparcia.
W swoim apelu pozwolił sobie Pan na ironiczne odniesienie się do tytułu naszego kongresu – „DIALOG zamiast konfrontacji”. Pragnę zatem Panu wytłumaczyć, bo być może tej wiedzy jeszcze Pan nie posiada, że nasz ruchu tworzą osoby poszkodowane przez instytucje państwowe w latach 1989-2013. Nie widzimy potrzeby aby ktokolwiek tłumaczył nam czym jest władza i jak bezwzględna potrafi ona być w stosunku do zwykłych obywateli. Dodać należy, że barwy polityczne nie mają tutaj żadnego znaczenia, gdyż wszystkie obecne ugrupowania polityczne w równym stopniu są na tą władzę pazerne i w równym stopniu leniwe w dziele reformowania Państwa. Nie chcemy jednak i nie będziemy ulegać obłędowi wzajemnych oskarżeń, bezkompromisowej walki, stawiania szubienic, obrzucania błotem i skrajnej agresji. Nie wejdziemy zatem do sosu, w jakim z uporem godnym lepszej sprawy, pływa dzisiejsza klasa polityczna od skrajnego lewa do skrajnego prawa.
Proponowaliśmy, proponujemy i konsekwentnie będziemy trwali w tym postanowieniu aby, często z zagryzionymi wargami i zaciśniętymi pięściami ale rozmawiać i starać się problemy rozwiązywać, mimo osobistych niechęci i poczucia rozczarowania podejmowanymi (częściej nie podejmowanymi) przez polityków działaniami. Bez względu na to z jakiego nadania politycznego będą pochodzić przedstawiciele władzy ustawodawczej, wykonawczej czy samorządowej to my zawsze będziemy szukali porozumienia na drodze dialogu, który STAWIAMY I ZAWSZE BĘDZIEMY STAWIAĆ W KONTRZE DO WSZECHOBECNEJ KONFRONTACJI!
Pana środowisko widzi to inaczej i ma do tego prawo. Przecież możemy się pięknie różnić i dalej działać dla wspólnego dobra, tak jak każdy z nas potrafi. Prosimy jednak aby naszej organizacji i naszych członków nie wciągać w tą powszechną i urągającą ludzkiej godności polityczną połajankę a także bezkompromisową, agresywną i bezproduktywną walkę o władzę.
Chcemy zmieniać ten kraj ale nie będziemy używać metod naszych oprawców i ich mocodawców. Uważamy, że stosując te metody niczym byśmy się od nich nie różnili.

Reasumując – pozwoli Pan, że tym razem pozostaniemy z życzliwym dystansem i odmówimy tworzenia wspólnych list do udziału w wyborach. Wybory dzisiaj nie są naszym celem.

Z wyrazami szacunku

Marcin Kołodziejczyk
Rzecznik Ruchu Społecznego NIEPOKONANI 2012

Apel do NIEPOKONANYCH

Właśnie otrzymałem kopię Waszego plakatu informującego o 2. Kongresie i chciałem Wam pogratulować sprawności organizacyjnej!
Przy tej okazji niech mi będzie jednak wolno spytać, czy Wasze hasło: „Dialog zamiast konfrontacji”, rozumieć należy jako Waszą wiarę w dobrą wolę obecnie rządzących, ustanawiających prawo czy wydających wyroki w imieniu III RP?
Jak zapewne już wiecie, także nasze stowarzyszenie OBURZENI, mimo, że działamy dopiero od 1 miesiąca, ma pewne sukcesy: już zbudowaliśmy struktury we wszystkich 41 okręgach wyborczych ( patrz: lista naszych 250 koordynatorów tutaj: http://www.oburzeni.org.pl/page.php?17 a teraz zaczynamy budować takie struktury we wszystkich 380 powiatach.
Jesteśmy pełni szacunku dla Waszej determinacji oraz wynikających z niej działań. Jednak czy nie przyznacie, iż by osiągnąć istotne i zarazem trwałe zmiany panującego obecnie w Polsce niedemokratycznego, niesprawiedliwego i nieracjonalnego systemu (i politycznego, i prawnego) konieczne jest zjednoczenie tych wszystkich, którym marzy się lepsza Polska?
Ponieważ tylko część Niepokonanych – z tego, co nam wiadomo, uważa, iż jedną z metod zmiany systemu jest udział w wyborach (czy to samorządowych, czy parlamentarnych), zaś dla naszego stowarzyszenia OBURZENI jest to sposób bardzo istotny, zachęcamy tych spośród Was, którzy podzielają naszą opinię, do ścisłej współpracy w tej dziedzinie.
Jako że w tej chwili rozważamy nasz udział w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego – głównie jako możliwość zaprezentowania publicznie naszych racji – i nawiązując do moich wcześniejszych rozmów z Panem Jerzym Książkiem, pozwolę sobie Państwu zaproponować przeanalizowanie na Waszym lutowym spotkaniu naszej propozycji wspólnego startu jako komitet wyborczy pod nazwą – na przykład ? – „NIEPOKONANI – OBURZENI”  lub „OBURZENI – NIEPOKONANI”.

Łączę wyrazy głębokiego szacunku dla Waszej bezinteresownej walki o lepszą Polskę

dr Marek Ciesielczyk

Wiceprzewodniczący Rady Koordynacyjnej

7 responses to “Odpowiedź RS NIEPOKONANI 2012 na apel stowarzyszenia OBURZENI

  1. To już po obiedzie………dokonał Pan podziału….”chcemy aby to sami ludzie tworzyli ten ruch i narzucali mu wewnętrzny rytm działalności. Nie jesteśmy i nie będziemy aparatem, który od góry narzuca formy i metody działania. Natomiast jeśli lokalne społeczności od nas tego oczekują, to zawsze udzielimy im merytorycznego i organizacyjnego wsparcia.” W jaki sposób sami, zdruzgotani na samym dole (dnie) mają się podnieść i zorganizować? Doły nie mają na chleb, a co mówić na organizowanie się. Czyta Pan wpisy ludzi sponiewieranych i oni dadzą radę „narzucić rytm”, komu? Kończąc, śmiem zauważyć, że „powstawanie oddolnych i spontanicznych, regionalnych społeczności.” pali na panewce, iż nie docenia Pan „przeciwnika”, któremu podaje Pan tę społeczność na talerzu. Spontanicznie, to możemy skrzyknąć się na kawę i li tylko, a i tak nie wiadomo co z tego wyjdzie. Zawsze będą nieprzewidziane przeszkody. Wie Pan co jest teraz przeszkodą?

    • Sz.P. Lechosławie!
      Pan ma prawo do własnego zdania. My mamy prawo wierzyć tysiącom osób, które się z nami kontaktują i chcą działać w zgodzie z ta formułą. Pan nie musi nas przekonywać co to oznacza być na marginesie życia społecznego. Ale my działamy i jeździmy po Polsce i spotykamy się z tymi ludźmi. Codziennie kradniemy czas rodzinie aby pracować na rzecz innych ludzi, którzy w odróżnieniu od Pana doceniają to co dla nich robimy. Pan pisze, że sesje palą na panewce …. to dziwne skoro mamy coraz większą frekwencję na tych spotkaniach?! I proszę nie pisać, że my nie doceniamy przeciwnika. Doceniamy go aż za nadto i dlatego nie idziemy na ślepo jak pszczoły do miodu na niepewne, ryzykowane alianse polityczne, które mogą nie tylko zniweczyć te inicjatywy same w sobie ale także zdyskredytować cały ruch społeczny NIEPOKONANI 2012. Kto jednak chce iść do polityki to proszę bardzo – my przeszkód nikomu nie robimy ani rzucać kamieniami nie będziemy … tak jak to czynią niektórzy za to, że my do polityki iść nie chcemy!? … dziwny ten kraj i dziwni żyją w nim ludzie czyniący zarzut obywatelom, że nie chcą się babrać w szambie?!
      NIEPOKONANI

  2. Sz.P. NIEPOKONANY!

    Doceniam trud i poświęcenie wniesione w powstanie takiej inicjatywy i na tym zakończę, iż reszta to tylko słowa, słowa, słowa………..
    Pozdrawiam serdecznie!

    PS.
    Komentarz szukającej pomocy, zamieszczony na „forum dyskusyjnym”
    „Od 5 lat walczę w pojedynkę i wielokrotnie w komisariatach pluli na mnie gdy mówiłam o konstytucji. Próbowałam zeby mi ktoś pomógł.Jestem zniesławiana iznieważana. udaremniaja badania lekarskie w celu nazwania mnie chorą psychicznie i uciszenia . Obecnie prywatnie zrobiłam badania mam pourazowe guzy typu glejak. Sięgnęłam więc po pomoc do stowarzyszenia. Nie poradzę sobie sama. Nie jest prawdą że pomagają. Pan adwokat Ślęzak kazał mi sobie samej pisać do sądu bo oni nie są instytucją charytatywną. Gdy poprosiłam o rozmowę z adwokatem stowarzyszenia zadzwonił do pani mecenas i powiedział ” ona myśli że jej powieasz co innego”. Gdy się rozpłakałam wyproszona już na korytarz pięknej rezydencji na ul. Korfantego w Katowicach usłyszałam – ” a co pani myślała że jesteśmy instytucją charytatywną. ” Jestem 54 letnią kobietą a młokos tak mnie potraktował. Poprostu państwo w panstwie nagłaśnia sprawy przedsiębiorców w których adwokaci sami sobie nie poradzą i jeszcze z podatku pomagamy im utrzymać rezydencje. Taka jest prawda. Nie narażają sie dla biednych.
    To skandal . Nie mozna sądzić oprawców postępując tak samo jak oni. Ja walczę sama ale nigdy nie złamałam prawa.Może będę zakatowana ale nigdy prawa nie złamię dla pieniedzy i nie opuszczę krzywdzonego czy mi sie to opłaci ci czy tez nie. Zniesławiaja mnie i uniemożliwiaja prawo do adwokata. Nic dziwnegoże to jest tak łatwe biorąc pod uwagę zachowanie pana mec. Ślęzak. Ja nie jestem żadnym lumpem jestem urzędnikiem administracji państwowej od 35 lat. Zostałam przez tego pana za wiarę w wasz ruch poniżona ponizej godności człowieka. Przyszłam do was po pomoc. Nie rozmawiałam nawet na temat płatności. Zatem odpowiedź jest jasna. Są to tylko sprawy adwokatów na forum publicznym a wierzący ślepo w was ludzie / tak jak ja/ pomagaja w tym.” koniec cytatu

    • Hmmm! szkoda, że na podstawie jednej i to nie skonfrontowanej histori wysnuwa Pan wnioski. Ale ok. to takie nasz, polskie = od razu komuś przyłożyć i wrzucić do kosza jego pracę. A może Pan by się zapytał na ilu rozprawach byli nasi pełnomocnicy, ile tych spraw wygraliśmy ilu osobom pomogliśmy?! Ależ skąd! Takie pytania Panu nie przyszły do głowy. Lepiej wziąć jeden komentarz (jest ich zapewne więcej bo nie blokujemy naszego forum dla krytyki) i nam dołożyć! A czy my możemy Pana spytać co Pan w tym czasie zrobił dla innych poszkodowanych? Ile dziennie poświęca Pan czasu na rozmowę z naprawdę zmiażdżonymi życiowo ludźmi? Ile dziennie kradnie Pan czasu swojej rodzinie na rzecz innych ludzi? Jeśli będzie tego min. 10% naszej średniej (każdego z czynnie działających członków) to wtedy pokornie wysłuchamy każdej, cennej Pan mądrości, którą umieszcza Pan na naszym forum. My nie jesteśmy etatowymi urzędnikami, którym ktokolwiek płaci. Mało tego sami siebie obciążyliśmy niemałymi składkami. Za każdą podróż płacimy z własnej kieszeni! Czy nam się dlatego krytyka nie należy! Ależ skąd należy jak najbardziej! Pod warunkiem, że będzie konstruktywna i będzie coś z niej wynikało Szanowny Panie! Zapraszam zatem do realnej pracy (chętnych jak na lekarstwo!) w miejsce klepania w klawiaturę … bo to każdy bezimienny potrafi! Pozdrawiam w imieniu stowarzyszenia
      Marcin Kołodziejczyk

  3. Szanowny Panie Marcinie,

    Hmmm! Jednak Panu odpowiem, szanując wysiłek jaki Pan i wielu wspaniałych ludzi podjęło, pozwoliłem sobie na komentarz Pańskiego stanowiska na propozycję złożoną przez „Oburzonych”, a Pan zwekslował moje słowa. Nie ma sensu licytowanie się(pomocy udziela się także w ciszy) i uważam, że w jedności siła. Taka była propozycja „Oburzonych” i bardzo sensowna moim zdaniem. Pisze Pan, że „chętnych jak na lekarstwo”, a dlaczego? Jest coś takiego jak zmęczenie materiału, a życie jest tylko jedno. Praca organiczna, zmodyfikowana na obecne czasy ma sens w takich działaniach.
    Serdecznie pozdrawiam!

    PS.
    W „konstrukcji” niniejszej strony można dołożyć „forum dyskusyjne”?

    • Witam!
      dziękuję za Pana ostatni komentarz – w formie i przekazie diametralnie inny niż poprzednie! Nie chodzi o licytowanie się tylko …hmmm … a niech to napiszę to – żal, że tych, którym się jednak chce i zmęczenie ich materiału nie zniechęca do działania, krytykuje się w miejsce udzielania wsparcia. Sama konstrukcja propozycji Oburzonych jest dobra ale trzeba też wziąć pod uwagę że:
      1. polityka/władza deprawuje – dlaczego ma nas nie zdeprawować?
      2. wśród oburzonych (z tego co wiem są 3 środowiska podpisujące się pod ta nazwą), którzy złożyli nam propozycję są byli posłowie i ludzie, którzy mają tylko cele osobiste a nie wspólnotowe.
      3. Nie chcemy wchodzić do bagna zwanego polityką i jestem ZDUMIONY, że czyni nam się z tego zarzuty!? Cz naprawdę musi być tak, że każdy kto chce działać dla dobra wspólnego MUSI wchodzić do polityki?
      4. Szkoda, że do współpracy „na ich tylko warunkach” zgłaszają się jedynie Ci co przebierają nogami do polityki tak mocno, że nie widzą dalszego horyzontu na którym widnieje dziesiątki innych możliwości skutecznego działania i osiągania celów!?
      Być może jestem ja i tysiące ludzi w całej Polsce ale i ci, którzy w kongresowej nagrodzili mnie gromkimi brawami za słowa – „ten ruch społeczny nie przerodzi się w partię polityczną …!”, jesteśmy naiwni ale wierzymy, że prędzej czy później, jutro lub za 5 lat ale przyjdzie czas w którym o naszej rzeczywistości decydować będzie społeczeństwo obywatelskie w miejsce społeczeństwa elit politycznych. Ja wierzę w to, że II etap rozwoju demokracji, w którym to ruchy społeczne nie będące partiami, są solą demokratycznych wyborów i wokół nich skupia się duża uwaga tych co zabiegają o głosy społeczeństwa. Taka drogę widzimy dla RS NIEPOKONANI.
      Kto z nas ma racje? Wkrótce się przekonamy – kiedy zmęczone elitami społeczeństwo pójdzie do wyborów w liczbie poniżej 40% uprawnionych. Jaki wtedy ta klasa polityczna będzie miała mandat do rządzenia? …ŻADEN! Wtedy apolityczne organizacje społeczne będą mogły wziąć na siebie inicjatywę … którą najpierw cierpliwie, w oparciu o organiczną pracę i dzięki społecznemu przyzwoleniu będziemy musieli spokojnie przygotować.
      PS – ma Pan rację co do forum. Będzie ono przy najbliższym ulepszeniu strony nad którym już pracujemy – realnie będzie to przełom marca i kwietnia.
      PS2 – proszę w nas nie bić tylko dlatego, że nie chcemy być politykami. jest też pragmatyczny aspekt naszej odmowy = nie chcemy przegrać, zanim ledwie powstaliśmy. Dlatego najpierw budujemy, powoli, w miarę możliwości, konsekwentnie ale oddolnie, społeczności aby potem liczebnie silni móc stawiać warunki tym co rządzą a nie być jedynie garstką narwańców, którzy bez właściwej organizacji chcą na siłę dorwać się do kilku foteli.
      Czy nam się uda? Tego nikt nie wie! Ważne, że pracujemy i poświęcamy się dla innych – każdy mały sukces, każda wygrana sprawa w sądzie, każde wycofanie się organów z idiotycznych decyzji itp., jest wystarczającym powodem aby powiedzieć na koniec – warto było!
      Pozdrawiam
      MK – NIEPOKONANY!

  4. Witam ponownie!
    Nie podejmując polemiki, powiem, że Pańskie gołębie serce i lekkie pióro nie wystarczą w dokonaniu zmian systemowych, a tylko takie bezwzględnie są potrzebne.
    Pozdrawiam serdecznie i niech się spełnia NASZ sen o wolności!!! Czego sobie i Panu, NIEPOKONANYM życzę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s